AI Generated

Polityka

W wyborach na przewodniczącego Polski 2050 wzięło udział 26 000 osób... na 700 uprawnionych.

Tak kończy się partia Hołowni

Partia założona przez Szymona Hołownię się powoli wypala, lecz nie w ciszy, przeciwnie, jest o niej dziś wyjątkowo głośno jak na formację o marginalnym poparciu. A to wszystko wynik kompromitacji związanej z wyborami na przewodniczącego.

Miałem nieprzyjemność oglądać debatę przedwyborczą, gdzie to połowa kandydatów lała polityczną wodę, a druga wydawała się całkowicie odklejona od rzeczywistości, mówiąc o tym jak to planują zachęcać wyborców wspólnym lepieniem pierogów.

Nie rozumiem koncepcji publicznej debaty, w której ma się poruszać sprawy partyjne. Te są bezpośrednio związane ze strategią polityczną, wewnętrznymi podziałami, tym wszystkim o czym właśnie publicznie się nie powinno mówić dla dobra własnej formacji. Ale PL2050 postanowiła zrobić inaczej, udając że chodzi o merytoryczne koncepcje, a nie wewnętrzną walkę. No i wyszło to przeciętnie, lekko mówiąc, bo o rzeczywistych pomysłach mówi się za zamkniętymi drzwiami.

Niemniej ta debata to nic przy kwestii głosowania. Tu z idei, bądź po prostu z czystej ignorancji, postanowiono zrobić głosowanie internetowe. Członkowie partii mającej w nazwie "2050" żyją jednak mentalnie nie w 2050, a w 2005 roku. Zamiast odpowiednio zabezpieczyć głosowanie i przeprowadzić szkolenie z cyberbezpieczeństwa, storzyli publiczną ankietę, w której oddać głos mógł każdy kto posiadał link.

No i niewiele trzeba było by któryś z członków partii tenże link udostępnił publicznie, a tysiące losowych osób zaczęło oddawać swoje głosy w partyjnych wyborach.

Dziś politycy PL2050 bronią się, że to wszystko było wynikiem jakiegoś ataku hakerskiego, mówią o zgłoszeniach do ABW, sugerują manipulacje swoich przeciwników. Trzeba przyznać, że muszą mieć bardzo wysokie mniemanie o swojej partii zakładając, że ktoś ryzykowałby więzieniem w zamian za wpływ na to kto poprowadzi ich ceremonię pogrzebową.

To wszystko świadczy o wielopłaszczyznowej słabości tej formacji. Szymon Hołownia nie zdołał stworzyć żadnej jednolitej koncepcji swojej partii, ani wykwalifikowanych struktur do jej prowadzenia. Teraz widząc jak to wszystko przez jego odejście się wali, zaczyna sugerować, że może jednak powróci jeśli wybory zostaną powtórzone.

Dramat, nieprawdopodobnie zmarnowany potencjał.

© Adrian Orłów, 2026

© Adrian Orłów, 2026

© Adrian Orłów, 2026