
Polityka
Zaledwie 48% młodych Polaków uważa demokrację za optymalny ustrój (YouGov)
Czeka nas zmierzch "najlepszego z najgorszych ustrojów"?
Spadek potrzegania demokracji nie jest rzeczą typowo polską, więc przyczyn tego stanu nie należy szukać w typowo polskich powodach. Wśród 12 najbogatszych demokracji zaledwie 36% jest usatysfakcjonowanych z panującego ustroju.
Dlaczego? Badania Pew Research Center 2023:
- 74% badanych uważa, że politycy nie interesują się zdaniem obywateli
- 42% uważa, że nie mają partii, na którą mogą głosować

Słabość dzisiejszej demokracji nie wynika zatem np. z braku poczucia wpływu (ludzie na całym świecie aktywnie biorą udział w wyborach), a tego, że te wybory do niczego nie prowadzą.
Politycy nie biorą odpowiedzialności za swoje obietnice, działają reaktywnie zamiast strategicznie, są bardzo elastyczni w poglądach. Dobrze działająca demokracja wymaga wysokiej kultury politycznej. Ta jest jednak w nowoczesnej demokracji nieopłacalna - łatwiej jest kreować emocje niż pomysły, łatwiej manipulować i kłamać niż brać odpowiedzialność, bo na końcu media sprzyjające danej stronie i tak propagandowo przykryją daną sprawę.
Erozja kultury politycznej to fundamentalny problem w kontekście działania systemu demokratycznego. Niczym dziwnym jest, że w takiej sytuacji ludzie kierują się ku alternatwnym systemom. Nie należy ich za to karcić, nie należy starać się im indukować, że za wszelką cenę mają bronić demokracji. Dawanie kolejnych pozornych narzędzi wpływu na rzeczywistość to nic co rozwiąże tę sytuację.
Wagę odpowiedzialności za erozję kultury politycznej należy przede wszystkim stawić na samych politykach. To ich miałkość, niewyrazistość i wewnętrzne gierki są powodem dlaczego dziś ludzie przestają wierzyć w demokrację.
Idealną obserwacją w tym kontekście jest wygrana Donalda Trumpa - polityka, który nie wygrał poglądami, a osobowością, twardością opinii, wyrazistością, wizerunkiem "męża stanu". Mimo tego, że początek kadencji Trumpa jest przepełniony błędami, nadal utrzymuje wysoki wynik w sondażach poparcia. Amerykanie go popierają jednak nie dlatego, że uważają że nie popełnia błędów, a dlatego że sprawia wrażenie "gotowości do walki o ich kraj, choć nie zawsze mu się wszystko udaje".
Ja nie wierzę, że istnieją rozwiązania na odwrócenie tego trendu. Wymagałoby to uczynienia czegoś niemożliwego - odmienienia klas politycznych w wielu państwach. Obserwujemy teraz nieuchronny zmierzch demokracji liberalnej i czeka nas moment, w którym ponownie quasi-/autorytaryzmy będą oczekiwanym systemem politycznym.
I powtórzę, winnym temu są politycy demokratyczni, a nie obywatele. Państwo ma służyć obywatelom, jeśli ci widzą że system pełnienia władzy w państwie się nie sprawdza, to niczym dziwnym jest, że chcą go zmienić.
Demokracji nie sprzyjają też kierunki w polityce zagranicznej, powrót imperialnej koncepcji stref wpływów, odrzucenia stabilności granic państw czy gry czystej siły odbierają wiele kart demokracjom liberalnym opartym na racjonalnej dyplomacji i współpracy. Gdy przeciwnik gra nie fair, trzymanie się zasad za wszelką cenę skazuje na porażkę. Porażkę w kontekście efektu, ale zwycięstwo w kontekście moralnym. Pytanie gdzie leżą właściwe postawy moralne gdy na szali jest dobro i życie obywateli?
Nie wiem gdzie dokładnie dotrzemy, szczerzę wątpię czy ludzie będą całkowicie pozbawieni możliwości głosowania (w praktycznym sensie), ale zmieni się forma stanowienia polityki. Propaganda jest już niemal znormalizowana, jej formę przyjęły dziś tzw. media tożsamościowe, czyli media nakierowane na kreowanie postaw społecznych, a nie na przekazywanie informacji. W całej Europie do władzy za niedługo dojdą formacje prezentujące bardzo wyraziste poglądy, za którymi stoją silne postaci. To oni już dziś przez swoją specyfikę efektywnie narzucają narrację partiom starego porządku, a gdy dojdą do władzy to ją ugruntują w przestrzeni publicznej.
Błędnym jest sądzić, że świat na zawsze pozostanie takim jakim widzimy go dzisiaj. Wiele wskazuje na to, że on powoli odchodzi w zapomnienie. I żeby być pełnym w swojej perspektywie: staram się tu nie oceniać czy to dobrze czy źle. Demokracja nie jest jedynym mniej więcej dobrym dla ludzi systemem. Jej utrata (w części lub całości) nie musi od razu oznaczać, że będziemy żyć w "złym" świecie. Będzie on po prostu inny niż jest dziś, a czy lepszy czy gorszy... to się okaże.
__
https://www.tui-stiftung.de/wp-content/uploads/2025/07/20250708_YouGov_Ergebnisbericht_TUI_Stiftung_Junges_Europa_2025_EN.pdf
https://www.pewresearch.org/global/2024/02/28/representative-democracy-remains-a-popular-ideal-but-people-around-the-world-are-critical-of-how-its-working/
https://www.pewresearch.org/short-reads/2024/06/18/satisfaction-with-democracy-has-declined-in-recent-years-in-high-income-nations/


