
Samorozwój
Społeczeństwo
W świecie powszechnej nieszczerości mediów i kreacji odstających od rzeczywistości, trzeba zachować wysoką trzeźwość w ocenie innych.
Gdzie kończy się dobry PR, a zaczyna zwykłe kłamstwo?
Celebretyzacja środowiska profesjonalnego postępuje. Doskonale to widać w nauce gdzie media czy influencerzy promują nieprawdopodobne historie osób, które rzekomo osiągają szczyty możliwości w młodym wieku.
Ale gdy się spojrzy głębiej to okazuje się, że pod płaszczykiem PRu coś faktycznie jest, ale rzeczywistość stoi znacznie dalej niż wizerunek.
I tak oto w mediach, na konferencjach czy wywiadach widzimy osoby, które zrobiły niewiele, ale zostały wykreowane na niesamowitych zmieniaczy świata.
Łukasz Litewka w temacie Kornelii napisał, że nikt nie chce słuchać o osiągnięciach naukowych. I ja się z nim zgadzam.
Nikt nie chce słuchać o nauce i wartościowych osiągnięciach. Bo te wymagają lat pracy, kształcenia i siedzenia po nocach, a nie ładnego profilu na LinkedInie, podcastów i tytułów 25 under 25. Żaden naukowiec, który naprawdę ciężko pracuje nie ma czasu ani pieniędzy na robienie sobie dobrego PRu.
Dlatego zamiast tych cichych bohaterów naszej rzeczywistości widzimy w rankingach osoby, z których jak plastelinę można uformować "młodych, zdolnych i ambitnych liderów". I takie naciągnięte historie promować i lansować się na nich w zasadzie bez końca, bo każda krytyka wobec tego typu osób to niszczenie uśmiechów dzieci i podważanie potencjału. A to jest źle widziane w profesjonalnym środowisku, nawet jeśli jest prawdą.
Ot taki naukowy show-biznes.
Nie sądzę, że Kornelia Wieczorek to osoba wyłącznie wykreowana, poniższy wpis z Reddita pokazuje, że to ambitna dziewczyna z dużym potencjałem i ambicją, która wygrała wiele konkursów. Ale to jak malują ją media jest pełne niedopowiedzeń czy naciągnięć faktów.
I z tego powodu takie historie jak jej muszą być bardzo przygnębiające dla młodych naukowców, którzy ciężko pracują, ale nie mają dobrego PRu. Mało który naukowiec robiący sensowne rzeczy w nauce się przebije publicznie, bo robienie rzeczy jest trudne i złożone, a historie za tym stojące bardzo skomplikowane i ciężkie do przedstawienia tak żeby się sprzedały w mediach.
Dużo łatwiej jest zrobić niewiele, a sprzedać to tak jakby było to coś nieprawdopodobnie wielkiego. Dlatego warto krytycznie patrzeć na tego typu historie. Nie po to by podważać kogoś potencjał, a by trzeźwo patrzeć na rzeczywistość.

19 kwietnia 2026


