
Polityka
Mogło być dużo lepiej
Rząd całkowicie utracił kontrolę nad narracją w kontekście KPO... i to pomimo posiadania wszelkich narzędzi by temu zapobiec.
Pod koniec lipca została odwołana prezes PARP - organu nadzoru nad konkursem. Katarzyna Duber-Stachurska straciła wtedy stanowisko, po cichu, bez oficjalnych komunikatów i tłumaczeń w mediach.
Tydzień później dowiadujemy się dlaczego to się stało. Dziś rano min. Szyszko (PL2050) poinformował, że powodem były nieprawidłowości w wydatkowaniu funduszy z Krajowego Planu Odbudowy. Nadmienił także, że Ministerstwo wiedziało o nich od paru tygodni.
Oznacza to, że rząd (albo przynajmniej jego część) miała świadomość ryzyka jakie wiąże się z tym konkursem. Wydaje się jednak, że traktowali to ryzyko jako minimalne, starając się po prostu przemilczeć temat.
I nikt by się o niczym nie dowiedział gdyby nie publikacja map dotacji. Wydarzyło się to 23 lipca i pech chciał, że 2 tygodnie później ktoś je faktycznie sprawdził. Na nieszczęście rządu nie tylko sprawdził, ale doszukał się wielu nieprawidłowości i absurdów, za które zapewne stołek straciła Duber-Stachurska.
No i dobra, afera wybuchła, co teraz? Jeśli rząd wiedział o sytuacji, to się na to przygotował, prawda... prawda?
Otóż nie. Całą narrację przejęła zgrabnie opozycja. Rząd po raz kolejny działa reaktywnie:
- min. Szyszko ogłasza konferencję prasową na pół godziny przed jej rozpoczęciem,
- min. Pełczyńska broni Koalicję twierdząc, że "w dużej skali zdarzają się błędy" i całkowicie podważając istotność oskarżeń,
- Premier Donald Tusk wyraża oburzenie na Pełczyńską mówiąc, że "jej wyjaśnienia są niewystarczajace",
- ...a rzecznik rządu postanowił wysilić się pisząc aż 2 tweety.
Wygląda to tak jakby strona rządowa postanowiła całkowicie oddać pole swojemu przeciwnikowi, przy okazji wykorzystując aferę do wewnętrznych wojenek. Dlaczego?
Stosując brzytwę Ockhama można powiedzieć, że po prostu wykazali się (zresztą nie po raz pierwszy) ignorancją, brakiem planu i strategii działania.
I to jest bardzo zły prognostyk dla rządu na przyszłość, bo mimo wylania kubła z zimną wodą po wyborach, mimo znalezienia rzecznika, mimo posiadania wszelkich informacji o potencjalnej aferze, nie zdołali przygotować choćby spójnej i przekonującej narracji wyjaśniającej nieprawidłowości w KPO. Nieprawdopodobne.


